Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

„Uśpieni” nie mają nic do powiedzenia

horror, horrorflick, strachamam, the quiet onesNiezbadane są drogi zmartwychwstałego studia Hammer. Brytyjska wytwórnia, za czasów swojej świetności, które przypadły na lata 50., 60. oraz 70. znana była ze zgrabnego łączenia gotyckich motywów, wartkiej akcji i niskiego budżetu. Prawa logiki rzadko obowiązywały w hammerowskich produkcjach, ale nikt się nie obrażał gdy na ekranie na przemian pojawiała się krew, upiorne lokacje (sala tortur, czy laboratorium szalonego naukowca), oraz potężna dawka półnagich piękności. Jak to więc w gotyckiej literaturze – erotyka mieszała się tu z grozą w idealnie zbalansowanej, kiczowatej paczce. Po upadku brytyjskiego domu produkcyjnego w latach 70., trzeba było czekać aż do roku 2007 na reaktywację Hammera, który zszokował swoją wierną widownię pierwszą produkcją o tytule „Beyond the rave”. Film przerażał nieudolnością swojej realizacji. Kiepskie dialogi mieszały się z drewnianą grą aktorską, kiepskim plotem i fatalną oprawą wizualną. Od tej pory nowy Hammer miotał się między remakami („Let me in” 2010), odgrzewaną wersją „Współlokatorki” (wyprodukowany w Ameryce „The Resident” z Hillary Swank z 2011 roku),  ukłonem w stronę klasycznego „Wicker Mana’ („Wake wood” 2011), czy wreszcie powrotem na łono gotyku w remaku „Kobiety w czerni” z Danielem Radcliffe’m w roli głónej. Szósty z kolei film brytyjskiej stajni filmowej „The Quiet Ones” to próba zmienienia biegu hamerowskiej rzeki, ale jak mówi przysłowie „kijem rzeki nie zawrócisz”.

horror, horrorflick, strachamamLata 70., Uniwersytet Oksfordzki. Profesor Coupland (Jared Harris)proponuje trójce swoich studentów udział w eksperymencie, który ma udowodnić, że zjawiska nadprzyrodzone, jak duchy, piromancja czy telekineza, są niczym innym jak manifestacją złych emocji cierpiących na zaburzenia psychiczne pacjentów. W celach empirycznych wraz ze studentami do odludnego domu, który ma stać się miejscem eksperymentu, trafia Jane Harper, sierota cierpiąca na głęboki weltschmerz, za sprawą której eksperyment ma się udać. Mimo, że pierwsze sesje nie przynoszą efektów, po jakimś czasie w domu zaczynają dziać się dziwne rzeczy.

horror, horrorflick, strachamamFilm od razu zaskakuje naiwnością plotu, który jak wiemy został oparty na prawdziwej historii (znajdziecie ją TUTAJ). Po pierwsze, mimo że wyprawa ma charakter naukowy, nie wiemy co dokładnie ma zostać udowodnione, ale przede wszystkim nie mamy pojęcia (i mam wrażenie, że sam reżyser nie wiedział) jak bohaterowie maja tego dokonać.Po drugie postacie biorące udział w intrydze są niczym wyrwane z serii opowiadającej przygody psa Scooby Doo. Wszystko za sprawą nie tylko stylistyki odpowiedniej dla lat 70., ale przejaskrawionego przedstawienia postaci. Oto dzielny kamerzysta, stojący nieco z boku, sympatyczny rudzielec, oraz piękna blondynka, uwikłani w przygodę z duchami. Przy takim zestawieniu aż prosi się o przełamanie nastroju akademickiej idylli, jakąś mocną scena gore. Tak się jednak nie dzieje. Równie mocno zarysowane są postacie pozostające na drugim biegunie. Fanatyczny doktor, który organizuje całe przedsięwzięcie, a wraz z nim przedmiot badań, melancholijna panna Harper. Obie postacie znakomicie wpisują się w kreskówkowy scenariusz. Niestety, nie oglądamy filmu animowanego, a kino grozy.

horror, horrorflick, strachamamFanom Hammer Studios ciężko będzie uciec od porównań do innych filmów, które wyszły z pod skrzydeł brytyjskiego domu produkcyjnego. Część elementów pasuje do przedstawionego przed laty wzoru. Obraz trąci gotycką atmosferą. Po pierwsze akcja dzieje się w odludnym, upiornym domu. Po drugie w filmie pojawia się diabloczny doktor. Po trzecie na jeden z głównych planów wysuwa się romantyczny wątek miłosny. Niestety na tym podobieństwa się kończą.

Podejrzewam, że założeniem reżysera (John Pogue – odpowiedzialny za druga część filmu „Kwarantanna”, którego akcja toczy sie na pokładzie samolotu), było stworzenie mrocznego, gotyckiego kina grozy, w którym większość atmosfery zostaje złożona na karb zabawy światła i cienia, muzyki, długich ujęć. Niestety (znów!) Pogue zupełnie zapomniał o samej grozie, przez co film staje się zwyczajnie nudny, i ciężko jest wysiedzieć na nim do końca (podczas mojego sensu, na którym i tak widownia nie dopisała, w połowie filmu rzędy krzesełek świeciły pustakami w wyniku masowego exodusu, który dokonał się mniej więcej w połowie filmu). Ponadto autor nie wykorzystał kilku znakomitych momentów, które aż prosiły się o chociażby odrobinę nie-eterycznej, a fizycznej przemocy (gdy blond piękność wkłada nieomal całą tylną część głowy do małego judasza i pozostaje w tej pozycji na dobre kilka minut, byłem bardzo zaskoczony brakiem zainteresowania duchów jej osobą…). Drugą kwestią jest niekonsekwencja autora fabuły, którą mimo szczerych chęci niełatwo zignorować – to, że film w kamerze nigdy się nie kończy, a kliszy w aparacie nie trzeba wywoływać, można wybaczyć, ale pokazanie ektoplazmy, a następnie porzucenie tego wątku, nie ruszając go już w żaden sposób, wydaje się być co najmniej zaskakujące.

strachamam, horror, horrorflickNiekonsekwencja reżysera, który przeplata wątki, zrywa linię narracji przez niepotrzebne dygresje, sprawia, że film „The Quiet Ones” jest okropnie nudny. I nie pomaga tu nawet postać Jareda Harrisa. Jedynymi, którzy na filmie mogą się dobrze bawić, są studenci operatorki filmowej, oraz jej entuzjaści. Cały film jest bowiem ciekawie zrealizowany – raz jest to found footage kręcony starą kamera, raz jest to czarno-biała stara taśma, kiedy indziej znów wskakujemy w tor standardowej narracji kręconej zwyczajną kamerą.

Na film czekałem od momentu ogłoszenia jego realizacji (podobnie z resztą jak na wszystkie dzieła nowego Hammera). Brytyjskie studio znów zawodzi, miotając się gdzieś między reminiscencją starych przebojów kinowych, a chęcią wejścia w nowe obszary kina. Niestety bardzo nieudolnie.

Komu polecam:

– fanom rzetelnej roboty operatorskiej

– wielbicielom heroicznych grup studentów walczących z siłami nadprzyrodzonymi rodem z bajek Hanna-Barbera

Komu nie polecam:

– kultywatorom pamięci minionych Hammerów

– entuzjastom filmowej przemocy

– lubiącym szybką akcję

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Czerwiec 2, 2014 by in Horror, Recenzja and tagged , , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

HORROR RISES FROM SPAIN

You Spanish horror podcast

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: