Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

Bez twarzy

„I‚ve done so much wrong to perform this miracle” („Zrobiłem tyle złego by dokonać tego cudu„) mówi Doktor Genessier w filmie „Oczy bez twarzy” Georgesa Franju, ujawniając tym samym intencje wszystkich bohaterów horrorów medycznych na przestrzeni historii kinematografii. Zliczenie ilości filmów o lekarzach – megalomanach skłonnych do dewiacyjnych zachowań przysporzyło by sporo problemów. Obok morderczych dzieci i zabójczych zwierzątek, wpisują się one w jedną z kluczowych zasad przerażania, która skupia się na pokazaniu nam, że to czemu najbardziej ufamy, może przynieść nam śmierć. I to w męczarniach.

Poniżej: Kilka plakatów do medycznych horrorów. 

Profesor Genessier jest poważanym chirurgiem, prowadzącym badania nad przeszczepami skóry, dzięki którym starsi pacjenci będą mogli odzyskać swoją młodość. Nic więc dziwnego, że kręgach bogatych kur domowych nazywany jest geniuszem. Nie stroni od salonów, zaś jego zamożni pacjenci mogą leczyć się w jego podmiejskiej prywatnej klinice. Jednak w życiu prywatnym lekarz nie ma tyle szczęścia, bowiem jego zaginiona córka zostaje odnaleziona martwa. Smutek doktora jest jednak pozorny, gdyż jego jedyna latorośl nadal żyje zamknięta w willi lekarza, o czym wie tylko pan domu i jego pomocnica. Dziewczyna przeżyła ciężki wypadek w skutek którego traci twarz. Od tego momentu lekarz i jego asystentka, krążą ulicami Paryża w celu zwabienia młodych dziewcząt do posiadłości, w której kolejne dziewczyny dosłownie tracą twarz….

Film otwiera scena w której piękna i tajemnicza pomocnica doktora Genessier, przewozi zwłoki młodej kobiety. Pomimo nocnej pory owinięta jest szczelnie w płaszcz ze sztucznej, śliskiej skóry oraz zakrywającą twarz chustę, na kierownicy opierają się ręce w czarnych rękawiczkach, kobieta co chwile przystaje, aby zgubić potencjalnych śledzących. Brakuje tylko papierosa, ale i on niebawem się pojawia. Jest to ukłon w stronę filmu czarnego, do którego odwołań jeszcze sporo tu będzie. „Oczy bez twarzy” stanowią bowiem prawdziwy miszmasz gatunkowy. Widzimy tu całą plejadę bohaterów „o brudnych twarzach”, bowiem ich moralne wybory nijak nie korespondują ze społecznie przyjętymi normami. Doktor, który z założenia ma pomagać, przynosi śmierć w imię ratowania twarzy córki. Udręczona, filigranowa córka, zgadza się na proceder związany z przeszczepem twarzy, biernie asystując swojemu ojcu i opiekunce. Z kolei pomocnica lekarza, zdając sobie sprawę z wagi popełnianych przestępstw, pozostaje lojalna, gdyż w przeszłości doktor w ten sam sposób zwrócił jej twarz. Ta moralna dychotomia udziela się i oglądającym, wiemy bowiem, że to co robią bohaterowie jest złe, a jednak ciężko odmówić im sympatii. Ich fatalne wybory, są bowiem następstwem ich chęci ratowania bliźnich. Chęć ta ostatecznie doprowadzi ich do zguby, gdy córka doktora uwolni psy, na których ojciec przeprowadza eksperymenty, które w kolejnej scenie zagryzą swojego oprawcę, niszcząc tym samym nadzieje na przeszczepienie twarzy, ale niosąc odkupienie win.

Oglądając film warto zwrócić uwagę na obsadę, gdyż pomocnice doktora gra piękna Alida Valli, którą fani kina grozy mogą kojarzyć z jej niezapomnianej roli w kultowym filmie Dario Argento „Suspiria”. Należała do grupy włoskich aktorek, które podobnie jak Silvana Mangano, czy Gina Lollobrigida, zdobyły pierwsze role za sprawą swej niezwykłej piękności. Po roli w filmie Alfreda Hitchcocka „Akt oskarżenia”, dostała propozycję zagrania roli w obrazie  „Trzeci człowiek” u boku Orsona Wellsa. Wróżono jej wtedy wielką karierę, jednakże w Hollywood nie udało jej się przebić, z powodu jej niezwykle mocnego włoskiego akcentu. Zmuszona więc była wrócić do grania w filmach rodzimych oraz francuskich. Tak właśnie znalazła się w „Oczach bez twarzy”.

Poniżej: Alida Valli na zdjęciu z roku 1947

Film stanowi zlepek gatunkowy. Pierwsze skrzypce gra horror, i to horror niezwykły. Jest to bowiem opowieść spod znaku grozy medycznej, w którym pobrzmiewają silne echa gore. Jest to zabiega bardzo odważny jak na film z 1960 roku. Przykładem mocnej, wręcz szokującej  sceny jest moment zdzierania skóry twarzy, albo finałowe zagryzienie przez psy. Jednak ta kombinacja – horroru i grozy – to nie jedyne elementy kina gatunkowego w „Oczach bez twarzy”. Pomimo zbrodniczej praktyki praktycznie wszystkich członków domu Genessier, film ma niezwykle liryczny, wręcz poetycki charakter. Cała historia ocieka wręcz wpływami romantyzmu. Z łatwością zidentyfikujemy tu tragicznego, romantycznego bohatera, którym jest dziewczyna o zdeformowanej twarzy zamknięta w wież w pałacowej posiadłości, albo ojciec szukający wybawienia na drodze usłanej ciałami młodych dziewcząt. Tych bohaterów znajdziemy w sceneriach rodem z najlepszej gotyckiej literatury grozy – na upiornym cmentarzy, starym zamku lub przygnębiającym laboratorium szalonego doktora. Dzięki tym zabiegom film zgrabnie balansuje między dobra opowieścią kryminalną, stylowym chillerem i dramatem. A wszystko to okraszone jest rewelacyjną muzyką Maurice Jarre.

Film „Oczy bez twarzy”, którego scenariusz powstał w oparciu o opowiadanie Jeana Redona, znakomicie zdaje test dobrego kina. Jest tu miejsce na akcję, strach, wzruszenie a także chwilę kontemplacji i refleksji. O ile większość horrorów o tematyce medycznej, bazuje na sugestywnych do bólu scenach operacji, w których krew sika hektolitrami, flaki walają się po kafelkowych posadzkach, zaś trup ściele się gęsto, o tyle film Franju subtelnie pokazuje nam morderczy proceder, który ma coś w sobie z  uwodzenia. Sam doktor nie łapie za skalpel, nie podcina gardła. Częstuje za to swoje ofiary kieliszkiem wina zaprawionym środkami nasennymi. Wabienie młodych dziewcząt do pałacu doktora odbywa się powoli – jest to proces długofalowy, w którym Valli najpierw zdobywa zaufanie kobiet, by później oddać je w ręce doktora.

Obraz w prawie pięćdziesiąt lat od premiery nadal zachwyca. Mimo swojej archaicznej formy, widz nadal błyskawicznie włącza się w pełną napięcia akcję. Mam wrażenie, że ten status nie zmieni się prędko. Gorąco polecam tę produkcję.

Advertisements

2 comments on “Bez twarzy

  1. Mariusz
    Lipiec 1, 2014

    Wspaniały film, świetnie wyważony, działający na wyobraźnię. Makabryczny, ale i jednocześnie bardzo subtelny. No i do tego jeszcze liryczna muzyka Maurice’a Jarre.

    Cytat: „Jest to zabieg bardzo odważny jak na film z 1970 roku”

    „Oczy bez twarzy” to film z 1960 roku, co czyni go jeszcze bardziej przełomowym dla kina grozy. W tym właśnie roku powstały również „Psychoza” i „Maska szatana”. Każdy z tych trzech filmów wywarł spory wpływ na gatunek horroru.

    • pannaturalny
      Lipiec 1, 2014

      Masz racje Mariuszu – chochlik poprawiony.

      Film faktycznie wspaniały – straszno-liryczny, melancholijny. A na czubku tego tortu Alida Valli w skórzanym, odblaskowym płaszczu. Mniam.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Luty 27, 2014 by in Horror, Recenzja and tagged , , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

MAGIVANGA - magazyn kultury niepokornej

"Nigdy nie było dla mnie wystarczająco dziwnie." - Hunter S. Thompson

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: