Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

Służba zdrowia w 3D

Nie tak dawno czekając na tramwaj, przysłuchiwałem się rozmowie dwóch nastolatek. Moje gumowe ucho zostało najpierw zalane gejzerem wiadomości na tematy szkolne, który następnie zmieniły się w potok opowieści o tej, a tej dziewczynie z tej, a tej klasy. Na koniec młodzież wskoczyła na temat związany z kinem. Jakże wielkie było moje zaskoczenie, gdy nagle jedna z dziewcząt odpowiadając na pytanie o to, jakie filmy lubi najbardziej rezolutnie stwierdziła, że najbardziej lubi filmy 3D. Zmroziło mnie. Czyżbym coś przeoczył? Czyżby kino gatunkowe zniknęło, a zastąpił je podział na filmy wykonane w technice pozwalającej na złożenie okularów i oglądanie ich w trójwymiarze i te ,które tej zdolności nie posiadają? Najwyraźniej patrząc na społeczną recepcję, taki podział już się dokonał. Postanowiłem zatem jak najszybciej zweryfikować te zaskakujące założenia. Najlepsza weryfikacja to empiria, toteż zobaczyłem nową produkcję Aarniowskiego „Nurse 3D”. Wniosek? Dotychczasowy podział filmowy jest nadal obowiązujący.

Chociaż pierwsze filmy 3D zostały pokazane widowni około 1920, złota era tej technologii przypadła na lata 50. Wtedy też pojawił się pierwszy horror zrobiony w 3D. Był to, dziś już klasyczny, „Dom woskowych ciał” autorstwa Andre de Tootha z Vincentem Pricem w roli głównej (Vincet dostał nawet przydomek „Król 3D” z uwagi na jego udział w kilku kolejnych przedsięwzięciach z użyciem tej techniki). Całość została stworzona w jednej z największych już wtedy amerykańskich wytwórni – Warner Brothers. Widownia zareagowała poprawnie, więc w Hollywood rozpoczęła się era kina 3D. Jednak po kilku kolejnych produkcjach stworzonych w trzecim wymiarze, zainteresowanie filmami 3d zmalało. Traktowano bowiem takie produkcje jako nowinkę, która z czasem wypaliła się. Dodatkowo produkcja tych obrazów była stosunkowo droga, gdyż (w dużym uproszczeniu) trzeba było stworzyć dwa takie same filmy a następnie nałożyć je na siebie, celem stworzenia złudzenia 3D. W związku z tym produkcji zaprzestano.

Na powtórne zainteresowanie filmami 3D, przyszło nam poczekać ponad pół wieku. Najpierw pojawiły się animacje, które i tak, głównie za sprawą wpływów wytwórni Pixar, zaczęto robić całkowicie komputerowo, unifikując tym samym wygląd postaci. Skoro więc wszystko powstawało tu za sprawą komputera, zaś same animacje były produkowane masowo, według jednej stworzonej matrycy, twórcy zaczęli dodawać do całości efekt 3D. Stąd nie trzeba było już długo czekać na pojawienie się wysokobudżetowych produkcji w trzecim wymiarze, a w końcu i filmów grozy.

„Nurse 3d” rozpoczyna krótka notka, z której dowiadujemy się, że najwięcej morderstw popełniają lekarze. Również grupa pracowników służby zdrowia może poszczucić się najwyższym współczynnikiem liczebności seryjnych morderców w jej obrębie. Na tym nie splamione cyfrą dane demograficzne się kończą. W końcu nie to jest tutaj ważne. Poznajemy więc Abby, w której rolę wciela się epatująca seksem Paz de la Huerta. Abby jest przykładną pielęgniarką, zaś po godzinach zajmuje się podrywaniem żonatych mężczyzn, których potem zabija w imię oczyszczenia ziemi z kłamstw obłudnych samców. Tymczasem w szpitalu pojawia się nowicjuszka – Danni, która jest żywym wcieleniem klasycznej blondwłosej, niebieskookiej cheerleaderki, o sporej klatce piersiowej. Abby, która do „normalnych” nie należy, ulega niezdrowej fascynacji swoją nową koleżanką. Ta fascynacja popchnie ją w wir akcji pełnej seksu, seksu i seksu.

Film „Nurse 3d” to prawdziwa katorga dla oczu i uszu. To co od razu przeszkadza to główna postać. La Huerta, której nie można odmówić seksapilu, nie gra dobrze. Wybitnie irytujący okazuje się sposób jej mówienia, który zapewne miał podkreślić jej niestabilność emocjonalną i psychiczną, tymczasem miałem wrażenie, że reżyser kpi z widza, wystawiając na pierwszy ogień wysoką, seksowną idiotkę. A przecież wiemy, że tak nie jest, dyż La Huerta urzekła nas już kiedyś w „Enter the void”. Wszystkie pokazana tu postacie kuleją. W puli plastikowych aktorów zwerbowanych do obsady filmu, znalazły się była gwiazda disnejowskiej produkcji dziecięcej, już prawie dorosły Corbin Bleu, oraz grająca drugie damskie skrzypce Katrina Bowden. Widać tu inspirację świeżo ściętymi polanami drewna, które prawdopodobnie i tak mają w sobie więcej aktorskiej gracji. Ale ciężko też wymagać od aktorów, gdy klęska została poniesiona już na poziomie scenariusza. Ciąg przyczynowo skutkowy leży. Ciężko jest zrozumieć działania głównych bohaterów, ale jeszcze ciężej jest uwierzyć, że podejmują tak fatalne decyzje. Najgorsze jest to, że film nie jest ciekawy. Nasza wrodzona wścibskość nie jest stymulowana, przez to co w kinie wyjątkowo uchodzi – voyeuryzm – nie jest zaspokojone. W końcu kto chciałby podglądać świat pełen fatalnych dialogów i nienaturalnej gry aktorskiej?

Swojego czasu pisałem o braku nagości w amerykańskim kinie, głównie za sprawą opiniotwórczej oceny wiekowej. Nie sądziłem, że to kiedyś napiszę, ale w „Nurse 3D” nagości jest zdecydowanie za dużo. Epatowanie seksem staję się głównym zajęciem tytułowej bohaterki. W jednej scenie nie ma stanika, w innej majtek, to znów widzimy ją w scenie łóżkowej, kiedy indziej pochylającą się w przylegającej ściśle do ciała sukience. Oczywiście, ciało jest głównym wabikiem pielęgniarki na drodze krucjaty skierowanej przeciwko zdradzającym mężczyznom, jednakże momentami miałem wrażenie, że przypadkiem przełączyłem na program z cyklu „Różowa landrynka”, zamiast oglądać horror. Ciężko też pomyśleć o dobrym medycznym kinie grozy, bez ciała, a raczej jego destrukcji w spektakularnej formie. Zwykle filmy te nie tylko ocierają się o gore, ale na gore głównie bazują, pokazując widzowi sceny rodem z najbardziej przerażających sal operacyjnych. Nie ma co liczyć na takowe sceny w „Nurse 3D”. Bo i ciężko ten film nazwać horrorem. O strachu możecie pomarzyć. Brak tu również mrożących krew w żyłach scenach akcji, pełnych napięcia mometach czy chociażby klasycznej gry światłem i cieniem. Czym więc jest ten film? Otóż reprezentuje on najwidoczniej nowy gatunek kina – jest to bowiem, jak mówiły przystankowe dziewczynki, film 3D.

Film opowiadający o przygodach psychicznie chorej siostry, usprawiedliwia braki w scenariuszu, braki w umiejętnościach aktorskich i braki  w temacie samej logiki filmu, swoim pozornie największym atutem – techniką 3D. Okazuje się bowiem, że filmy ten legitymizują macosze traktowanie wszystkich składowych elementów pracą w trzecim wymiarze. W imię tej zasady ciężko nie zgodzić mi się, z dziewczynami, które nieświadomie wprowadziły 3D do kręgu kategorii gatunkowej filmu. Jednakże tu rodzi się pytanie o zasadność rodzaju, który oferuje widzowi trójwymiar, kosztem fabuły, gry aktorskiej, scenariusza, plotu i praktycznie każdego z filmowych elementów. Jeśli 3D usprawiedliwia braku pomysłów co do wszystkich składowych wagonów filmowej ciuchci, to ja wysiadam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Luty 24, 2014 by in Horror, Recenzja and tagged , , , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

HORROR RISES FROM SPAIN

You Spanish horror podcast

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: