Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

„Medium” czyli Sopot, hitlerowcy i siła umysłu

Kino polskie nie lubi horroru. O tym nie trzeba przekonywać żądnego kinomana czy fana kina grozy. Nie znaczy to jednak, że filmy z dreszczykiem nie pojawiały się na drodze rozwoju polskiej kinematografii. Pośród nielicznych produkcji można znaleźć i takie, które stanowią prawdziwe perły nie tylko na polu strachu, ale i zwyczajnie  dobrego filmu. Jedną z takich rzadkich pereł jest produkcja z roku 1985, „Medium” w reżyserii Jacka Koprowicza. Krótki romans polskiego kina z horrorem, rozpoczyna się w roku 1914 za sprawą filmu „Fatalna godzina” (obraz występuje również pod tytułem „Doktor Murski”) Aleksandra Hertza, w którym Józef Zieliński, jako demoniczny doktor Murski, posługuje się hipnozą celem uzyskania personalnych korzyści. Obraz klasyfikowany często jako dramat, jednakże z uwagi na elementy fantastyczne oraz mroczny nastrój całej opowieści, uważany jest za pierwszy horror filmowy na naszych ziemiach. Rodzima produkcja filmowa bardzo lubiła adaptacje, z czego patrząc na historię polskiego kina nigdy nie zrezygnowano. Sposobności i inspiracji dla kinowych historii z dreszczykiem nie trzeba więc było szukać daleko, bowiem przed wojną w Polsce żył i tworzył jeden z najwybitniejszych polskich pisarzy grozy, Stefan Grabiński (1887-1936). Już pierwsza ekranizacja jego opowiadania „Kochanka Szamoty” z 1927 roku przeszła do historii polskiego filmu, nie tyle ze względu na walory artystyczne obrazu, ale przez obrosłą wokół niego grubą skórę mitów, która narosła, gdy okazało się, że wszystkie kopie filmu zaginęły. Nikt nie jest więc w stanie zweryfikować wartości filmu, ale ci którym dane było go zobaczyć utrzymują, że była to najlepsza polska produkcja. Polski horror to z jednej strony cała masa ekranizacji telewizyjnych, głównie klasycznych tekstów gotyckich i romantycznych. Warto tu przypomnieć Teatr Sensacji Kobra w ramach którego mogliśmy obejrzeć adaptację zabawnej noweli Oscara Wilda „Duch z Canterville” czy żądną krwi „Carmillę” Le Fanu, gdzie w tytułową postać wcieliła się Izabela Trojanowska.  Z drugiej strony mamy pełnoprawne produkcje, często wysokobudżetowe (przynajmniej jak na polskie filmy), których poziom fabuły i realizacji to istna sinusoida, na której niestety większość plasuje się w tych niższych partiach wykresu. Zwłaszcza ostatnie horrory przyniosły rozczarowanie. (Nie) Warto tu wymienić takie filmy grozy jak  „Pora mroku” z gwiazdą serialu „Na Wspólnej” Kubą Wesołowskim na czele czy „Legenda” Mariusza Pujszo, w którym z mrocznym mieszkańcem zamku (książę Wacław) mierzyło się kilka dziewcząt podczas wieczoru panieńskiego – między innymi takie „aktorki” jak Joanna Liszowska, czy znana z reality show „Bar” Magda Modra. Poniżej: Kadr z filmu „Legenda” 2005 roku. Czy ta piwnica może straszyć? Nie znaczy to jednak, że żaden z polskich filmów nie można nazwać dobrym horrorem. Tak jak Australijczycy kręcili horrory o zmutowanych zwierzętach, amerykanie o seryjnych mordercach a Włosi o zamaskowanych napastnikach w skórzanych rękawiczkach, tak Polacy oscyllowali między diabłem i opętaniem („Diabeł” Żuławskiego, „Matka Joanna od Aniołów” Jerzego Kawalerowicza), legendami i podaniami ludowymi („Lokis” Janusza Majewskiego czy „Wilczyca” Piestraka”) a zemstą zza grobu i obecnością duchów („Dybuk” Waszyńskiego, „Widziadło” Nowickiego). Czasem jednak pojawia się film, który wymyka się ze standardowych ram. Takim obrazem jest „Medium”, które plasuje się w górnej części naszego sinusoidalnego wykresu polskiego kina grozy. W jednym z sopockich domów rodzeństwo Wagner, posiadające niezwykłe moce (on przewiduje przyszłość, ona jest telepatką), popija herbatę. Nagle Greta (w tej roli Ewa Dałkowska) nawiązuje kontakt z potężnym medium zamieszkującym Trójmiasto. Mroczna siła przyciąga w swoją stronę czwórkę nieznajomych – przystojnego mieszkańca Warszawy (Jerzy Zelnik), młodą nauczycielkę z Trójmiasta (Grażyna Szapołowska), nie stroniącego od butelki komisarza miejscowej policji (Władysław Kowalski) oraz flegmatycznego handlowca, Polaka mieszkającego w Niemczech, Georga Netza (Jerzy Stuhr). Tytułowe medium będzie próbowało sprowadzić wymienionych do swojej upiornej nadmorskiej willi. Jakie ma plany wobec nich? Kim jest sterujący umysłami i co chce osiągnąć? Film „Medium” to obraz ciekawy, już ze względu na swój cross gatunkowy charakter. Nie jest to bowiem jedynie film grozy. W tle głównej intrygi widzimy Trójmiasto zaraz przed wybuchem II Wojny Światowej. Ulicami przechadzają się patrole niemieckich żołnierzy, ubranych w charakterystyczne bryczesy i koszule ze swastyką na ramieniu, co powoduje widoczne rozdrażnienie mieszkańców. Jest to więc opowieść historyczna. Z drugiej strony widzimy tu intrygę polityczną, bowiem jeden z bohaterów – aspirant Krank, kolaboruje z Niemcami a jego celem jest awans społeczny. Kolejną sprawą jest mocno obecny element kina obyczajowego. Pełno tu uniesień, refleksji, podglądania codzienności bohaterów, ich przemyśleń, wzruszeń i namiętności. „Medium” to prawdziwy gatunkowy miszmasz, który zasadza się jednak na głównym, fantastycznym wątku. W momentach zwątpienia w gatunkową czystość, skutecznie o tym, że oglądamy horror przypomina doskonała muzyka Krzesimira Dębskiego („Medium” to debiut kompozytora w świecie filmowej muzyki). Poniżej: Na zdj. Ewa Dałkowska tocząca niewidzialną batalię z tytułowym medium.   „Medium” to film o ciężkiej, gęstej atmosferze, jakiej nie powstydziłyby się najlepsze produkcje Alfreda Hitchcocka. Fabuła rozwija się powoli, zaś kolejne elementy układanki podawane nam są stopniowo, tak, że niektóre sceny zyskują swój sens dopiero po obejrzeniu kilku kolejnych, lub pod koniec filmu. Reżyser prowadzi nas w mroczny świat parapsychologii w którym ocieramy się o chcących posiąść wiedzę tajemną hitlerowców, śledzimy losy pozornie głównych bohaterów i z zapartym tchem obserwujemy walkę nadnaturalnych sił. Koprowicz daje nam pewne wyjaśnienia, jednakże część filmu będziemy musieli wyjaśnić sobie sami. Przez całość trwania obrazu świat rzeczywisty przenika z obrazami pływających żółwi, które jak bohaterowie filmu zdani są na łaskę i niełaskę medium, zmuszone są poddać się nurtowi morskiej wody. Symboli w tym filmie jest dużo – jednakże nie ma co się pozbawiać widzów znakomitej zabawy w ich odczytywanie. Trzeba film zobaczyć samemu. Film broni gra aktorska, o którą paradoksalnie nie jest łatwo w polskim kinie grozy. Być może Grażyna Szapołowska nie pokazuje tu całości swoich możliwości (jej rola ogranicza się do grania romantycznych zaników pamięci przez połowę filmu, zaś w drugiej wciela się w postać epatującej seksem femme fatale) ale za to kreacje Władysława Kowalskiego, który wciela się w postać zapijaczonego detektywa który niczym Mefisto Dantego, oprowadza nas po upiornym Trójmieście,  albo Jerzego Stuhra, stanowią przykład gry aktorskiej najwyższej próby. Nie zawodzą tez postacie drugoplanowe. Nawet epizodycznie pojawiający się Henryk Bista w roli doktora erotomana. Na film w 1985 roku udało się około pół milion Polaków, co stanowiło całkiem niezły wynik jak na polskie kino grozy. W rankingu liczebności odbiorców mógł z nim konkurować tylko drugi, najbardziej znany rodzimy przerażacz – „Wilczyca” Marka Piestraka. Po tych filmach w naszym kraju nie powstał już żaden godny uwagi wysokobudżetowy horror, co dziwne zażywszy na ilość filmów grozy produkowanych na całym świecie i ich niesłabnąca popularność. Jeśli szukacie filmu w którym zamiast hektolitrów krwi, mrocznych piwnic i oślizgłych potworów, możecie wejść do świata mrocznego kryminału z parapsychologią i mistycyzmem grającymi pierwsze skrzypce i dobrą grą aktorską w tle, „Medium” jest zdecydowanie dla was. Gorąco polecam.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Listopad 5, 2013 by in Horror, Recenzja and tagged , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

MAGIVANGA - magazyn kultury niepokornej

"Nigdy nie było dla mnie wystarczająco dziwnie." - Hunter S. Thompson

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: