Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

Czuj duch

W tym sezonie najmodniejsze są duchy. Trend ten narzucił nam James Wan, który samozwańczo stając się królem kina grozy pokazuje nam stworzone przez siebie uniwersum w filmach „Conjuring” oraz goszczącym na ekranach kin od tygodnia „Insidious Chapter 2”.  Ten drugi w ciągu pierwszych siedmiu dni pobił rekordy popularności i zarobił niebagatelną sumę 41 milionów dolarów. Efekt godny pochwały. Skoro prawdopodobieństwo ponownego napełnienia producenckiego portfela jest wielkie, już wiemy, że rozpoczęły się prace na trzecią odsłoną serii o duchach. Pytanie, które musimy sobie jednak zadać to czy wpływy filmowe stanowią faktyczne odzwierciedlenie jakości filmu ?

„Insidious chapter 2” (pl. „Naznaczony rozdział 2”) podejmuje historię dokładnie w momencie zakończenia akcji części pierwszej, a więc zaraz po uduszeniu Elise Rainier. Mimo, że Dalton budzi się, rodzina Lambertów wcale nie uwalnia się od kłopotliwych duchów.  Tym razem dowiemy się kim jest stara kobieta gnębiąca Josha od jego dziecięcych lat. Przyjrzymy się także nieco bliżej młodości i życiu prywatnemu Elise. Przyjdzie nam również zajrzeć głębiej w Dal.

W pierwszej części filmu Wan stawia na gęsty, ciężki i mroczny klimat. Stary dom matki Josha (w tej roli jak zawsze świetna Barbara Hershey) wypełniony jest antykami, starymi, stylowymi lampami, które rzucają przytłumione światło, mroczne zasłony ustawicznie powiewają tu w rytm zimnego wiatru a zegar niepokojącym rytmem wybija godziny. W tej części filmu reżyser puszcza też do widza oko. Hershey przysypia oglądając kultowy film Herka Hervaya „Carnival of souls”. Kiedy (stanowiący element komediowy filmu) pomocnicy Elise otwierają laptopa na tapecie widzimy ich w objęciach Jamesa Wana. W scenach w szpitalu pobrzękuje „marsz żałobny” Chopina, aż ma się ochotę zaśpiewać za Maciejem Zembatym „ubodzy krewni niosą mnie na swych ramionach, a za trumną idzie żona”. Niestety, na tym koniec flirtu z publicznością, bowiem aby można było pozwolić sobie na żarty trzeba mieć do tego podstawy, Jeśli nie fabularne to przynajmniej artystyczne. Tymczasem „Insidious chapter 2” to kolos na glinianych nogach.

Po wielkim sukcesie „Insidiousa chapter 1” widzom zaostrzył się apetyt na obcowanie ze światem duchów zbudowanym przez Wana w kooperacji z scenarzystą Leighem Whannellem. Twórcy chcąc dodatkowo skomplikować sobie życie, postanowili w drugiej części pogłębić historie znane z jedynki przez co w filmie pojawia się cała masa wątków. Niestety, przynajmniej połowa z nich jest zupełnie zbędna, gdyż spłyciły nie tylko fabułę ale i historie poszczególnych bohaterów, zaś niejeden widz mógł (i miał prawo) zgubić się w gąszczu pojawiających się płaskich jak deska opowieści.

To co nas najbardziej interesuje to historia starej kobiety prześladującej rodzinę Lambertów. I to tu scenariusz najbardziej zawodzi. Gdzieś w gąszczu zdań wypowiadanych przez bohaterów dowiadujemy się kim jest złowrogi duch. Jednakże, jest to jakiś niewielki wycinek całej historii co potęguje uczucie niedosytu a wręcz zwyczajnie drażni. W zasadzie to żadna z historii nie jest w wystarczający sposób rozwinięta. Duchy pojawiają się i znikają, nie wprowadzając do fabuły istotnych zmian. Podobnie jest z Elise, która przy dźwiękach radosnej muzyki ukazuje się w bohaterom w Dali. Prawdopodobnie scena ta miała być niejako promykiem słońca pojawiającym się pośród czarnych chmur. Niestety (sic!) wyszło to bardzo kiczowato. Oglądając „Insidious chapter 2” miałem wrażenie, że znów oglądam „Conjuring” zaś reżyser popełnił wszystkie największe błędy zawarte w filmie sprzed miesięcy.

Budowa obrazu jest idealne przystająca do definicji kina fantastycznego Michela Houellebecqa. Oto mamy klasyczną patriarchalną rodzinę, która stara się żyć normalnie ale w miarę jak w ich domowy świat wkraczają coraz to częstsze absurdalne zdarzenia, dochodzi do do dezintegracji pełnego harmonii szczęścia rodzinnego. O ile w kontekście Lovecrafta ma to ręce i nogi (wiadomo, że na końcu podróży bohaterów czają się przynajmniej wodne potwory), o tyle u Wana spłycone zdarzenia sprawiają, że widz może mieć wrażenie, że reżyser i scenarzysta stroją sobie z niego żarty.

Kolejną sprawą jest gra aktorska. Kreacja Rose Byrne woła o pomste do nieba.  Gra niczym nieociosane polano i nie jest to odosobniony przypadek w jej karierze. Wystarczy przypomnieć sobie jej mdły popis obok świetnej Glen Close w serialu „Damages” czy fatalna role w „28 tygodni później”. U Wana niestety jest podobnie. Nie pomagają również wystudiowane i przejaskrawione ruchy głównego Złego w którego postać wciela się umalowana niczym klaun Danielle Bisutti. Miało być strasznie, wypadło komicznie.

Jak odgraża się Wan film jest jego pożegnaniem z kinem grozy. Może to i dobrze, bo będzie mógł skupić się na robieniu filmów akcji. Gdyby zamiast dwóch filmów powstał w tak krótkim okresie jeden, otrzymalibyśmy spójne, solidne, skończone dzieło. A tak obejrzeliśmy dwa filmiki o których zapewne widownia zapomni po miesiącu. Trzecie odsłona „Insidiousa” ma być już filmowana przez kogoś zupełnie innego. Czy dopiero teraz mamy się bać?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Wrzesień 26, 2013 by in Horror, Recenzja and tagged , , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

HORROR RISES FROM SPAIN

You Spanish horror podcast

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: