Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

Freud i dwa zera

Kiedy w 1942 roku miotający się między swoją pasją do pisania scenariuszy a umiejętnościami producenckimi, młody Val Lewton przyszedł do RKO-Radio Pictures z pomysłem na cykl filmów grozy, nikt nie wierzył, że ta seria wprowadzi amerykańskie kino w zupełnie nowy wymiar filmów. Wśród obrazów należących do cyklu na szczególną uwagę zasługuje opowieść o ludziach kotach. Film śmiało mówił o seksie, który do tej pory zmarginalizowany do istnienia poza kadrem stał się nagle głównym przedmiotem fabuły. Obraz stał się kijem w łożonym w mrowisko amerykańskiego, pozornie purytańskiego społeczeństwa. Trzeba pamiętać, że słynne badania Kinseya demaskujące zachowania seksualne amerykanów ukazały się dopiero w roku 1948 i 53. Przed tymi datami sprawy dotyczące seksu stanowiły społeczne profanum, zaś o samym akcie zwyczajnie nie rozmawiano.

Cykl Lewtona to dziewięć filmów nakręconych między rokiem 1942 a 1946. W jego skład wchodzą tak znakomite tytuły jak opisywane tu „Cat People”, kontynuacja filmu „The Curse of the Cat People”, „I Walked with a Zombie”,”The Body Snatcher”, „Isle of the Dead”, „Bedlam”, „The Leopard Man”, „The Ghost Ship” oraz „The Seventh Victim”. Wierzono, że filmy te będą stanowiły znakomite źródło dochodu dla wytwórni, zaś ich nietuzinkowa fabuła na tyle zaciekawi publiczność, że przyciągnie ją przed srebrny ekran. Założenia te okazały się prawidłowe. Pierwszym obrazem cyklu był film „Ludzie koty” sfilmowany przez doświadczonego reżysera, Jacquesa Tourneura.

Olivier poznaje w ZOO piękną i tajemnicza serbską emigrantkę Irenę. Mężczyzna zakochuje się i oświadcza. Jednak Irena, wierząca w legendy pochodzące z jej rodzinne wioski, boi się zbliżenia (a nawet pocałunku), gdyż, jak głosi serbska mitologia, miałaby zmienić się w dzikiego kota i rozszarpać niedoszłego kochanka. Sfrustrowany Olivier szuka pocieszenia w ramionach koleżanki z pracy Jane. Kochankowie nie wiedzą jednak, że Irene jest bardzo zazdrosną kobietą.

Film połączył w sobie dwa niezwykłe nurty. Z jednej strony odwoływał się do tradycji gotyckiego kina grozy. Piękna Irena stała się niejako Victorem von Frankensteinem a zarazem jego potworem. Z drugiej strony, obraz może być włączony do dzieł z gatunku kina noir. Poza fabułą, która może uchodzić za prawdziwie kryminalną, reżyser postawił na zabawę światłem. Wielokrotnie widzimy cień żaluzji odbijający się na twarzach bohaterów, dominuje półmrok, postacie w praktycznie każdej scenie, zanim otworzą usta, wkładają do nich papierosy. Kłęby dymu unoszą się w świetle przytłumionych lamp, kiedy upadła heroina (bo za taką możemy Irene uważać) opowiada o swoich lękach, kiedy jej rywalka, Jane wyznaje Olivierowi miłość i gdy lekarz – psychiatra przychodzi zobaczyć się z Irene.

Po premierze film zebrał mieszane recenzje. Z jednej strony chwalono obraz za jego nietuzinkowość i odejście od standardów kina grozy, z drugiej jednak strony krytykowano go za próbę szokowania publiczności nijako „na siłę”.  I ta próba udała się, bowiem film zarobił aż 183 tysiące $, co w tamtych czasach było nie lada wyczynem. Sukces był na tyle porażający, że wytwórnia RKO-Radio zdecydowała się na stworzenie drugiej części dzieła. „Curse of cat people” („Klątwa ludzi kotów”) powstała w 1944, a więc w dwa lata po premierze pierwszej części. Tym razem za kamera stanęli Gunther von Fritsch oraz Robert Wise. Główną rolę kobiecą znów powierzono pięknej Simone Simon.

Film „Ludzie koty” dosłownie najeżony jest symboliką. Ciężko tu uciec od jawnych nawiązań do Freuda i jego psychoanalizy (czym są filmy jeśli nie projekcją marzeń sennych). Wszystko zaczyna się od strachu głównej bohaterki przed seksem. Zaraz na początku filmu dowiadujemy się, że nie jest ona w stanie dojść nawet do etapu pocałunku, gdyż panicznie boi się, że zamieni się w dziką bestię, która dosłownie skonsumuje swojego partnera. Fiksacja bohaterki na punkcie seksu, objawia się w przedmiotach którymi się otacza. Jej dom to istne cmentarzysko dzieł sztuki poświęconym kotom. Widzimy obraz wielkiej czarnej pantery, która symbolizuje jej uśpioną seksualność. Na biurku stoi statuetka króla Jerzego, który trzyma do góry wzniesiony miecz na którym widzimy nadzianego dzikiego kota. Miecz to oczywiście falliczny symbol, zaś przebity kot symbolizuje pełnen przemocy akt seksualny, którego Irene tak się obawia.

Poniżej: Atrybutu Irene, papieros i czarna pantera.

Samą bohaterkę poznajemy w momencie kiedy spędzając czas w ZOO szkicuje zamkniętą w klatce czarną panterę. Olivier zaproszony na drinka, odwiedza Serbkę w jej domu. Wchodząc nie zauważa (ale my oczywiście tak), że cień padający z boku układa się w kształt klatki a główny bohater wchodzi właśnie do więzienia dzikiego kota.

Po projekcji filmu krytycy mieli swoje wyjaśnienie co do przyczyny niechęci Irene do fizycznych zbliżeń. W scenie w której bohaterowie biorą ślub do ich stołu pochodzi nieznajoma kobieta, której zawiązana na głowie chusta układa się w kocie uszy. Mówi coś po serbsku do Irene po czym odchodzi. Nasza bohaterka nagle wpada w pełen melancholii stan, a na pytanie męża odpowiada „Nazwała mnie swoją siostrą”. Scena ta miała rzekomo potwierdzać wyparte skłonności lesbijskie bohaterki, które przypominają o sobie na widok jednej z „sióstr”.

Poniżej: Scena pozdrowienia „siostry” podczas wesela Irene i Oliviera.

„Ludzie koty” to niezwykłe studium psychologiczne głównej bohaterki. Jak u Greenawaya obserwowaliśmy powolny rozkład martwej tkanki, tak u Tourneura widzimy idącą w stronę zatracenia kobietę fatalną, którą Irena staje się mimo woli. Śledzimy jej powolną przemianę w dzikiego kota – od momentu kiedy poznajemy ją jako niewinną dziewczynę, przez jej miłosną historię, zazdrość, która popycha ją w stronę zbrodni aż po fatalny koniec. Irene jest krucha i delikatna, jednak w chwilach gniewu pokazuje pazury, zaś (dzięki odpowiedniemu oświetleniu) widać iskry w jej oczach. Jak przyznał reżyser, nie było łatwo dobrać odpowiednią aktorkę do tej roli. Ostatecznie w postać Irene wcieliła się, znana ze swojej filigranowej sylwestki ale  wybuchowego temperamentu, Simone Simon.

Poniżej: Kinowy zwiastun „ludzi kotów”. 

„Ludzie koty” to wspaniałe dzieło, które łączy w sobie wiele elementów kina gatunkowego, od kina noir aż po gotycką opowieść. Głębia działa daje widzowi możliwość niezwykłej zabawy w odczytywaniu symboliki, a także odgadywaniu sensu poszczególnych scen. Film oglądałem dwa razy, a mimo to wydaje mi się, że jest tam jeszcze wiele elementów do odnalezienia i analizowania (chociażby sceny spotkań Irene z psychiatrą lub mrożąca krew w żyłach przygody śledzonej przez główną bohaterkę Jane na basenie). W roku 1982 Paul Shrader („Taxi driver”, „American gigolo”, „Raging bull”) stworzył remake filmu z Nastassją Kinski w roli głównej. Jednak mimo niezwykłej obsady i stosunkowo dużego budżetu nie udało się zbudować nastroju sprzed czterdziestu lat. Być może film był zbyt dosłowny i chyba zbyt wulgarny w porównaniu z morzem niedopowiedzeń zgromadzonych w obrazie Tourneura. Jedno jest pewne. Dzieło, które zawdzięczamy Lewtonowi pozostanie ponadczasowe, zaś wersja Shradera, niekoniecznie.

Poniżej: Odkrycie seksualności i przemiana – Simone Simon kontra Nastassia Kinski. 

1176387_247086772082621_1257318563_n

Gorąco polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Wrzesień 17, 2013 by in Horror, Recenzja and tagged , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

MAGIVANGA - magazyn kultury niepokornej

"Nigdy nie było dla mnie wystarczająco dziwnie." - Hunter S. Thompson

HORROR RISES FROM SPAIN

You Spanish horror podcast

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: