Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

Dzieci gorszego celuloidu

W czasach kiedy postmodernistyczne tendencje podpowiadają nam, że wszystko już było, że nawet nowe jest wtórne, że świeżości i oryginalności jak na lekarstwo, dobry remake to rzecz na wagę złota. Wielu to dziwi, myśląc, że reżyser podejmujący się odświeżenia filmu połowę roboty ma za sobą. Niby pomysł na film jest, scenariusz udostępniony, storyboardy z poprzedniej produkcji rozrysowane. A jednak klasyka tak ma, że nie była by klasyką gdyby nie rzesze oddanych wyznawców gotowych do wytknięcia najmniejszej niespójności remaku z pierwowzorem. W końcu studiowali film minuta po minucie, znają każdy gest bohaterów, wiedzą w której sekundzie na ekranie pojawia się zaskakujący element. Stanowią tym samym żywą encyklopedią produkcji. Jeśli oni nie pokochają nowej wersji, losy filmu są policzone.

evil_dead_1_05Czymże zatem jest remake? Jedni mówią, że to wznowienie, inni z kolei, że jest to gorsza wersja starego filmu. Warto jednak pamiętać, że nie jest to ponowna adaptacja materiału źródłowego a ponowne nakręcenie tego samego lub lekko zmienionego scenariusza filmowego. Jak wyczuć czy coś jest dobrym wznowieniem a co nie? Niestety nie ma na to złotego środka a najlepszym wyznacznikiem jest przeczucie, bowiem nawet najlepsze ze scenariuszy można łatwo zepsuć. Wystarczy przytoczyć tu przykład próby reaktywacji postaci Normana Batesa i hitchcockowskiej „Psychozy”. Stworzony przez Gusa van Santa. „Psychol” w roku 1998 otrzymał nagrodę Złotej Maliny.

9.-Psycho-Gus-Van-Sant-1998Co jednak jeśli nie znamy pierwowzoru? Nie da się ukryć – to co niejednokrotnie gna nas do kina to udana promocja. Producenci nie wahają się przed użyciem mocnych przymiotników opisujących zmartwychwstałe produkcje w najwyższych superlatywach. „Ponadczasowy”, „legendarny”, „epicki” – to słowa grzmiące z plakatów, banerów zawieszonych w środkach komunikacji miejskiej czy denerwujących pop-upach na odwiedzanych przez nas stronach internetowych. Zachęcić do obejrzenia ma to tych, którzy dzieło znają na pamięć, jak i tych, którzy nigdy o nim nie słyszeli. Zwykle z niezłym skutkiem.

Martwe_zło_(Plakat,_Ogród_Krasińskich_w_Warszawie)„Świt żywych trupów” z 2004 roku zarobił aż 26,7 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych. Podobnie za wielka wodą było z odświeżoną przez Roba Zombie wersją „Helloween”, który zarobił 26,4 miliona. W ciągu ostatnich lat naszym oczom dane było ujrzeć całą masę mniej lub bardziej udanych rmaków. Wśród tych, które na pewno na uwagę zasługują należy wymienić „Wzgórza mają oczy” czy zeszłoroczne zaskoczenie w postaci (tak wiem – był to prequel) „The Thing”. Niestety wśród licznych produkcji wznawiających legendy horroru pojawiło się całkiem sporo niewypałów na czele z upiornym „Koszmarem z ulicy Wiązów”, pozbawionym dawnej estetyki (moim skromnym zdaniem z winy Nicolasa Cage) „Wicker man’em” czy kiczowatym „The Fog”.  Od ponad tygodnia na srebrnym ekranie kin na całym świecie wyświetlana jest nowa wersja prawdziwej legendy horroru „Evil Dead”, a jest to zaledwie czubek remakowej góry lodowej na ten rok jak niesie wieść gminna.

Remake - Amityville 2Bohaterka filmu, narkomanka Mia, postanawia zerwać z nałogiem. W detoksie pomagają jej brat oraz grupa przyjaciół. A wszystko to w otoczeniu wyjątkowo mało przytulnej chatki położonej w odludnym, błotnistym, jesiennym lesie. W domku młodzi znajdują dziwną, oprawioną w ludzką skórę (no dobra – tego w filmie nie mówią, jednak wszyscy wiemy, że chodzi o Necronomicon) książkę. Przeczytanie kilku wersów zmieni i tak wątpliwej przyjemności wyjazd w nieludzki (dosłownie!) koszmar.

Evli-Dead_1Walka z klasyką to jak walka z wiatrakami. Choćby nie wiem jak reżyser się starał zawsze będzie odsyłany do  pierwowzoru. W dodatku, jak zrobić remake filmu, który powstał pierwotnie w roku 1981 a następnie, po uzyskaniu większego budżetu został „odrestaurowany” przez tego samego reżysera w sześć lat później? Sprawa nie jest prosta a jednak ja mam wrażenie, że Fede Alvarez dokonał niemożliwego i stworzył najlepszy horror jaki tego roku oglądałem na wielkim ekranie.

85-evil-dead-redband-trailer-2Film można podzielić na dwie części (jak dla mnie tworzące praktycznie dwa odrębne filmy), tę gadaną, rodzinno–przyjacielską, i tą właściwą, horrorową. Część gadana jest naprawdę godna pożałowania. Dialogi nie kleją się a co gorsza nie są (jak to chociażby było w „Cabin in the woods”) zabawne. W filmie pojawiają się momenty, które ja nazywam niewybaczalnymi, jak chociażby znienawidzony przez mnie zabieg mający na celu wyciśnięcie łez (?!) i  puszczenia skrzypcowej muzyki jako akompaniament dla sceny w której po latach rozłąki brat spotyka siostrę narkomankę. Na całe szczęście warstwa dialogowa szybko zbacza na dalszy plan. Druga część filmu, a więc to co tygrysy lubią najbardziej to istne horrorwe arcydzieło.

485929_276672722465628_547675212_nKażda scena jest dopieszczona w najmniejszych detalach. Od zgniłej, brudnej, jesiennej scenografii aż po hektolitry (leje się non stop) krwi i osocza spływającego po drzewach, ścianach czy twarzach. Nie jest to już szaleńczo – śmieszna jazda w stylu Raimiego, ale konserwatywny gatunkowo gore Alvareza. Nie ma tu czasu na dowcipne uwagi ale jest czas na odcięcie kończyn, wbicie igły w oko czy zdjęcie skóry z czaszki. W zasadzie podczas trwania całego filmu nie ma co liczyć na choćby cień uśmiechu (no może poza momentami kiedy reżyser sięga po „klasyczne” cytaty pierwowzoru – wtedy pomimo obciętej reki coś w stylu nerwowego tiku ala Wednesday Adams pojawia się na twarzy). Reżyser stawia bowiem na pełne napięcia i dramatyzmu sceny, które bez dwóch zdań sprawią, że niejednokrotnie podskoczycie na siedzeniu, a co mniej wytrwali będę zmuszeni do pełnego werwy biegu w stronę toalety.  Krojenie, rwanie, kłucie, dźganie – to właśnie stanowi sedno nowej wersji „Evild Dead”, która moim zdaniem staje się w ujęciu Alvareza zupełnie nowym filmem, niezintegrowanym (poza oczywiście tytułem, plotem i niektórymi scenami) z wersją Raimiego, przez co de facto nie jest remakiem a co najwyżej częścią cyklu filmów o „Martwym źle”, dla którego wersja z roku 81 stanowiła inspirację.

EvilDeadRevFeaturedAlvarez znakomicie odnajduje się w horrorze jako gatunku. Z niecierpliwością będę śledził karierę tego pana, zwłaszcza, że nakręcony za 17 milionów dolarów „Evil Dead” pobił remakowe rekordy i w ciągu pierwszego tygodnia wyświetlania w Stanach Zjednoczonych znalazł się na pierwszych miejscach box officów. Myślicie, że Alvarez zrobi dwójkę?

Reklamy

3 comments on “Dzieci gorszego celuloidu

  1. Pingback: “Wither” na Fright Fest 2013! | Stracha Mam

  2. Pingback: Tani jak zwłoki | Stracha Mam

  3. Pingback: Zło nadciąga | Stracha Mam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Kwiecień 16, 2013 by in Recenzja and tagged , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

MAGIVANGA - magazyn kultury niepokornej

"Nigdy nie było dla mnie wystarczająco dziwnie." - Hunter S. Thompson

HORROR RISES FROM SPAIN

You Spanish horror podcast

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: