Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

Kocia meluzyna

Na temat japońskich filmów grozy można mówić długo i wiele. Nie można natomiast o nich mówić bez wspomnienia o Kaneto Shindo i jego wkładzie w kreowanie stylu obrazów z dreszczykiem oraz zakorzenieniu ludowych wierzeń w filmowym horrorze. Można stwierdzić, że reżyser w swoich dziełach z lat sześćdziesiątych i siedemdziesiątych wręcz pławi się w historii swojego kraju, zręcznie manewrując między opowieściami o ludzkich dramatach rozgrywających się w nieprzyjaznych czasach a fantastycznych okolicznościach, które w niespodziewany i zaskakujący sposób zmieniają na zawsze życie bohaterów. Jego jedna z najbardziej znanych produkcji filmowych „Onibaba”(„Kobieta-diabeł”, 1964), to historia dwóch kobiet żyjących na bagnach podczas XIV wiecznych japońskich wojen. Ich jedynym zajęciem jest zabijanie zbłąkanych samurajów a następnie sprzedaż zrabowanych łupów. Ością niezgody między kobietami staje się mężczyzna a dodatkowej pikanterii historii dodaje uczestnictwo sił nadprzyrodzonych – można się więc spodziewać, że finał tej opowieści będzie tragiczny. Film okazał się hitem totalnym. Cztery lata później, w roku 1968 reżyser wraca do diabelskiej tematyki i japońskich wojen w filmie „Kobieta-kot”. I to on będzie dziś przedmiotem moich rozważań.

kuroneko-cover

Aby dobrze zrozumieć kino japońskie, należy uzmysłowić sobie jak wielką rolę odgrywa tu symbolika. Można z dużym spokojem pokusić się o stwierdzenie, że w filmach tych symbol na symbolu symbolem pogania. Zanim jednak zabawię się w odczytanie symbolicznej warstwy filmu, zajmijmy się prześledzeniem samego plotu.

kuroneko2big

Film otwiera śmiała i bardzo brutalna sekwencja. Oto banda samurajów dociera do drewnianej chaty w środku lasu. Wygłodzeni i zmęczeni bezzwłocznie przystępują do plądrowania, znajdując we wnętrzu dwie bezbronne kobiety. Mężczyźni dokonują zbiorowego gwałtu a następnie podpalają drewnianą chatkę. Następna scena przenosi nas w niedaleką przyszłość. Nocą, leśny szlak przemierza samotny samurai. Nagle na jego drodze staje wysoko urodzona kobieta (jak możemy wnioskować po jej białym stroju, sposobie poruszania się i wysławiania), która prosi rycerza o odprowadzenie do domu. Samurai zgadza się. Kiedy docierają do rezydencji, kobieta zaprasza samuraja do siebie na chwilę odpoczynku. Mieszka sama z matką. Nasz bohater oczywiście akceptuje zaproszenie, jednak to co wydarzy się wewnątrz domu będzie bardzo odbiegało od jego wyobrażeń na temat gościny.

kuroneko2

To co uderzyło mnie w filmie jako pierwsze, to jego niesamowity, magiczny wymiar teatralny. Mimo sporej dawki mocno brutalnych scen aktorzy nie wychodzą poza konwencję kabuki. Znajdziemy tu silną ekspresję i mocne makijaże, a każdy ruch czy mina są wystudiowane, przemyślane i dograne do perfekcji. Sama scenografia jest niezwykle teatralna. Znikąd nadciągają kłęby pary, silne, punktowe światło rozświetla mroki studia a postacie udające duchy unoszą się na widocznych linkach. Zaskakujący jest fakt, że żadna z tych rzeczy nie psuje ogólnego wydźwięku filmu. Co więcej pogłębia tylko nastrój charakterystyczny dla produkcji.

1325814353_yabu-no-naka-no-kuroneko-1968-bdrip-1080p3

Obraz „Kobieta-kot” jest z założenia horrorem i gatunkowo broni się znakomicie. Jak wspomniałem pierwsze co widzimy to oczywiście scenografia. Ta dostaje szóstkę z plusem. Drugim zabiegiem, którym posługuje się Shindo, jest ekran symultaniczny (który uwielbiam jeśli pojawia się w odpowiedniej formie). W momentach gdy reżyser chce wprowadzić szczególna atmosferę niepokoju dzieli ekran na dwie części. Na jednaj widzimy działania bohaterów, na drugiej zaś bambusowy las, kręcony nocą, szeleszczący od wiatru. Sztuczka powtarzana jest przez cały film wielokrotnie, jednak mimo repety nie męczy oka a jedynie przyjemnie je łechce budując nastrój sennego surealizmy. Jednakże w odstawkę nie idą klasyczne dla filmu japońskiego zabiegi. Kamera jest dość statyczna, jednakże w kluczowych monetach dostajemy po oczach silnym zbliżeniem (scena w której Gintoki widzi odbicie matki w kałuży albo Nobuko z futrzana łapą w ustach) co podkreśla dramaturgię danej sceny.

kuroneko8

Wspomniałem również o symbolice w filmie. Dzieło to w istocie da się przeczytać nie do końca wtapiając się w samą fabułę, znając natomiast symbole i znaki znamienne dla kraju kwitnącej wiśni. Nie chciałbym odbierać Wam przedniej zabawy jaka towarzyszyła mi w odnajdowaniu kolejnych elementów pasujących do fabuły i kultury Japonii. Jako zajawkę podam kilka przykładów. Główne bohaterki występujące w filmie na swojej drodze spotykają czarnego kota. Dawać to może do myślenia, gdyż ten czworonożny zwierz znany jest jako zmiennokształt, który przybywa by w zależności od swoich preferencji szkodzić lub pomagać. Z drugiej strony czarny kot jest symbole troskliwej matki, co również doskonale pasuje do fabuły filmu. Nasze bohaterki noszą stroje w kolorze białym, co o ile w naszym kręgu kulturowym może symbolizować wiarę, czystość, niewinność, o tyle wśród Japończyków uważany jest za kolor śmierci. Bambusowy las, na który niejeden raz przyjdzie nam oglądać w czasie trwania filmu, jest symbolem bariery chroniącej przed złem. Zabawy jest naprawdę sporo. Myślę, że jedno obejrzenie filmu to za mało aby wyłapać wszystkie smaczki – ale to już rzecz dla ekstremalnych badaczy.

982

Mimo, że „Kuroneko” nie jest tak dobrym filmem jak arcydzieło absolutne czyli „Onibaba” wykonane przez reżysera cztery lata wcześniej, „Kobietę-kot” ogląda się doskonale. Historia jest niebagatelna, plot wyjątkowo ciekawy, scenografia i dbałość o szczegóły – najwyższych lotów. W odróżnieniu od „Kobiety-diabła”, „Kobieta-kot” jest bardziej frywolna. Shindo porzucił rozbudowaną psychologiczną mapę bohaterów. „Kuroneko” to nie wnikliwe studium przypadku, a znakomite kino, pełne ciekawych zwrotów akcji, nadprzyrodzonych mocy i niebagatelnych ludzkich dramatów.
Zdecydowanie polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on Marzec 7, 2013 by in Recenzja and tagged , , , , , , .

Strachamam – Pinterest

Poster Perversion

Kocham dziwne kino

Kocham dziwne kino!

Panorama Kina

Cinema Frankenstein

Strach ma skośne oczy

Kategorie

Stracha Mam

Witaj w świecie grozy

DVD Commentary

From action movies to zombie flicks, sharing filmmakers' commentary on the films you love

AtmoWorks

A World Away, Worlds Within

The Dollar Horror Blog

A Celebration of All Things Spooky and Weird

Confessions Of A Christian Freak

[the various brain droppings, rants and general wackiness of Uncle NecRo]

Radio of Horror Blog

The Longest Running Horror Show in New England

Stigmatophilia's gore splattered corner of insanity.

Horror, Gore, Exploitation, Trash, Cult Movies; Reviews, Interviews, Music and More...

AnythingHorror.com

Horror Movies, Horror News, and So Much More

The Horrifically Horrifying Horror Blog

Inspiring ghouls of the fictional world of horror everywhere.

The B-Horror Blog

HORROR MOVIES: THE GOOD, THE BAD AND THE VERY, VERY UGLY...

Funky Jeff

Music&lifestyle worth writing about...

MAGIVANGA - magazyn kultury niepokornej

"Nigdy nie było dla mnie wystarczająco dziwnie." - Hunter S. Thompson

HORROR RISES FROM SPAIN

You Spanish horror podcast

Świątynia Krzyku

Poezja Kosmicznego Horroru

%d blogerów lubi to: